08.052015

Podsumowanie trendów rynku budowlanego i instalacyjno-grzewczego w I kwartale 2015

Pierwszy kwartał 2015 roku dla branży instalacyjno-grzewczej był nierówny i charakteryzował się różnicami ocen co do rozwoju rynku w zależności od grupy towarowej i rodzaju ich działalności. Sytuacja w branży nie odzwierciedlała ze względu na swoja specyfikę, wszystkich pozytywnych tendencji w gospodarce polskiej i branży budowlanej, której sytuacja ma największy wpływ na branżę instalacyjno-grzewczą. Jak podaje GUS, W I kwartale 2015 roku nastąpiły wzrosty w większości z obszarów gospodarki. Szybciej niż w poprzednich kwartałach rosła w skali roku produkcja sprzedana przemysłu. Także większy był również wzrost produkcji budowlano-montażowej, co jest ważne z punktu widzenia perspektywy dla rynku instalacyjno-grzewczego i sprzedaży detalicznej, co także odzwierciedla możliwe tendencje w segmencie rynku klientów indywidualnych. Utrzymał się spadek cen producentów w przemyśle i budownictwie. Pogłębił się także spadek cen towarów i usług konsumpcyjnych, oraz cen usług w większości segmentów branży budowlanej. Produkcja sprzedana przemysłu w I kwartale2015 r. była o 5,3% wyższa niż w analogicznym okresie ub. roku. W I kwartale 2015 r. produkcja budowlano-montażowa zrealizowana na terenie Polski była o 3,5% wyższa niż w analogicznym okresie 2014 roku (wobec wzrostu o 10,6% w analogicznym okresie 2014 roku). Wzrost notowano w zakresie robót związanych z budową obiektów inżynierii lądowej i robót budowlanych specjalistycznych, a spadek – w jednostkach specjalizujących się w budowie budynków.

W I kwartale 2015 roku spadek produkcji w porównaniu z analogicznym okresem 2014 roku była w dziale robót związanych z budową budynków – o 0,4% (w tym w jednostkach specjalizujących się w robotach budowlanych związanych ze wznoszeniem budynków mieszkalnych i niemieszkalnych – o 3,8%).  Wśród przedsiębiorstw zajmujących się robotami budowlanymi specjalistycznymi wzrost produkcji w porównaniu z okresem styczeń - marzec 2014 roku wystąpił jedynie w grupie o największym udziale w sprzedaży robót w tym dziale, tj. w przedsiębiorstwach specjalizujących się w wykonywaniu instalacji elektrycznych, wodno-kanalizacyjnych i pozostałych instalacji budowlanych (o 12,3%). W I kwartale br. w strukturze produkcji budowlano-montażowej ogółem według rodzajów obiektów budowlanych zmniejszył się w skali roku udział budynków (nie zmienił się udział budynków mieszkalnych, przy spadku udziału budynków niemieszkalnych). (Źródło: GUS)

Sprzedaż detaliczna w I kwartale 2015 r. wzrosła w skali roku o 4,4%, a w marcu 2015 r. była o 6,6% wyższa niż w analogicznym miesiącu 2014 roku. W kwietniu 2015 r. ogólny klimat koniunktury w przetwórstwie przemysłowym oceniany jest lepiej niż we wcześniejszych jedenastu miesiącach. Wpływają na to m.in. korzystniejsze wskazania dotyczące bieżącego portfela zamówień i produkcji oraz mniej negatywne niż przed miesiącem oceny sytuacji finansowej badanych przedsiębiorstw. Natomiast w budownictwie koniunktura, jest wciąż oceniana negatywnie, ale najmniej pesymistycznie od ponad trzech lat. W porównaniu z marcem br. poprawiły się m.in. oceny diagnostyczne oraz przewidywania dotyczące portfela zamówień, produkcji budowlano-montażowej na rynku krajowym i sytuacji finansowej przedsiębiorstw. W handlu detalicznym w kwietniu br. utrzymały się optymistyczne opinie z marca br. ( Źródło: GUS). Pomimo pewnego  ożywienia w sektorze budowlanym (nowe inwestycje w ramach wykorzystania środków unijnych) branża budowlana wciąż boryka się z dużymi problemami płynnościowymi. Ilości zleceń przybywa, jednak poza sektorem budownictwa mieszkaniowego i komercyjnego, gdzie wzrosty są już widoczne, w pozostałych segmentach rynku budowlanego trwa zastój, a firmy wciąż muszą walczyć o nowe kontrakty obniżając ceny, co powoduje presje na marże i płynność. Na bardziej widoczną poprawę w sektorze raczej będziemy musieli poczekać przynajmniej do końca 2015 r. Upadłość firm związanych z branżą budowlaną utrzymała się na poziomie zeszłego roku i wyniosła 33 jednostki w porównaniu do 32 jednostek w I kwartale 2014 roku.

Jak wyglądała sytuacja w budownictwie mieszkaniowym w I kwartale 2015 roku?

Według wstępnych danych w I kwartale 2015 r. oddano do użytkowania o 10,6% mniej niż przed rokiem (wtedy notowano spadek o 4,2%). Mniej mieszkań niż w I kwartale 2014 r. roku przekazano do użytkowania w budownictwie indywidualnym (spadek o 3,8%) oraz budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem - deweloperzy (spadek o 13,9%). Mniej mieszkań oddano również w budownictwie spółdzielczym o ok. 80% i społecznym czynszowym o ok. 87%, a więcej  o kilka procent– w budownictwie komunalnym.

Liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia w I kwartale 2015 r. była o 13,3% większa niż w 2014 roku. Warto podkreślić, że dwucyfrowa dynamika nie jest efektem niskiej bazy, ponieważ dobre wyniki w obszarze liczby rozpoczynanych budów notowane są już od połowy 2013 roku. Liczba mieszkań, których budowę rozpoczętobyła mniejsza w skali roku o 1,3%. Przedstawione statystyki pokazują m.in., że ilość inwestycji oddanych do użytkowania była niższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Gorsze były również wyniki w zakresie rozpoczętych budów. Zdecydowanie lepsze wyniki obejmują natomiast liczbę mieszkań, na które wydano pozwolenia.

Największy udział (61,7%) w ogólnej liczbie mieszkań oddanych do użytkowania mieli inwestorzy indywidualni, którzy w pierwszym kwartale 2015 r. oddali do użytkowania  o 3,8% mniej niż w I kwartale 2014 r. W tej grupie inwestorów w porównaniu z analogicznym okresem 2014 r. odnotowano wzrost liczby wydanych pozwoleń na budowę – o 15,3% (wobec spadku w 2014 roku o 3,7%). Spadła natomiast liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto – o 6,2% (w 2014 roku był wzrost o 37,4%).

Deweloperzy w I kwartale 2015 r. oddali o 13,9% mniej niż w analogicznym okresie 2014 r, kiedy notowano spadek o 7,4%. Deweloperzy stanowili 35,8% ogólnej liczby mieszkań oddanych do użytkowania.  Deweloperzy uzyskali o 13,3% więcej niż w 2014 roku pozwoleń (w I kwartale 2014 roku notowano wzrost o 48,3%). Odnotowano również o 7,8% (wobec wzrostu przed rokiem o 62,6%) wzrost liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto.

Spółdzielnie mieszkaniowe w I kwartale 2015 r. oddały do użytkowania ok. 80% mniej mieszkań niż w analogicznym okresie 2014 roku. Spadła również liczba mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia. Wzrosła natomiast o 25% liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto.

W I kwartale 2015 roku spadek liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w jedenastu województwach, w tym największy: w województwie dolnośląskim – o 35,7%, opolskim – o 26,1% i kujawsko-pomorskim – o 22,3%. Wzrost liczby mieszkań oddanych do użytkowania odnotowano w pięciu województwach, w tym największy: w podkarpackim – o 39,0%, pomorskim – o 26,5% i lubelskim – o 16,8%. Najwięcej mieszkań oddano w województwie mazowieckim – 6386, tj. o 7,8% mniej niż przed rokiem i małopolskim – 3799, tj. o 16,3% mniej. W I kwartale 2015 r. wzrost liczby mieszkań, na realizację których wydano pozwolenia odnotowano w dziesięciu województwach, w tym największy: w zachodniopomorskim – o 52,1, śląskim – o 45,3% i dolnośląskim – o 34,8%. Spadek liczby wydanych pozwoleń odnotowano w pięciu województwach, w tym największy: w województwie lubuskim – o 36,7%, opolskim – o 24,2% i podkarpackim – o 16,3% a w województwie pomorskim liczba wydanych pozwoleń utrzymała się na tym samym poziomie co przed rokiem. Najwięcej pozwoleń wydano w województwie mazowieckim – 8746 mieszkań, tj. o 21,8% więcej niż przed rokiem. Spadek liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto w okresie styczeń-marzec 2015 r. odnotowano w dziesięciu województwach, w tym największy: w mazowieckim – o 41,1%, podlaskim – o 35,6% i świętokrzyskim – o 32,4%. Wzrost liczby mieszkań, których budowę rozpoczęto odnotowano w sześciu województwach, w tym największy: w pomorskim – o 76,5%, zachodniopomorskim – o 26,0% i dolnośląskim – o 23,5%.

Jakie są powody względnie dobrych wyników w budownictwie mieszkaniowym, szczególnie wśród deweloperów?

Powody są trzy. Po pierwsze stopy procentowe. Są one na rekordowo niskim poziomie, a wraz z nimi minima osiąga oprocentowanie kredytów hipotecznych. Tanie hipoteki skłaniają do zakupu mieszkań. Innym ważnym elementem są regulacje Komisji Nadzoru Finansowego. Które nakazują od stycznia br. posiadać min. 10% wkładu własnego przy zakupie mieszkania. Na tym korzystają głównie deweloperzy. Ten efekt potęguje jeszcze fakt, że jedynie kupując nowy lokal można korzystać z dopłat w programie „Mieszkanie dla młodych”. W efekcie deweloperzy nie  narzekają na sprzedaż lokali.

Jeżeli  podsumować  ile pozwoleń na budowę wydano w ostatnich 36 miesięcy czyli tyle, ile ważne jest pozwolenie na budowę, to okaże się, że nadwyżka zgromadzonych pozwoleń na budowę nad liczbą rozpoczętych inwestycji, w tym okresie, wynosi 28,8 tys. Lokali, czyli tyle mieszkań ile deweloperzy budują w ciągu pół roku. Najnowsze dane GUS na temat liczby mieszkań oddawanych do użytkowania pokazują, że gorsze wyniki z lutego były odczytem przypadkowym. Najnowsze informacje GUS mówią o zakończeniu budowy 3,8 tys. mieszkań, czyli o 4,3% więcej niż w analogicznym okresie 2014 roku. To powinno się przełożyć na zwiększona ilość oddawanych do użytku mieszkań i automatycznie zwiększenie potencjału wzrostu dla  rynku instalacyjno-grzewczego. Budowa budynku mieszkalnego przez dewelopera trwa przeciętnie 2 lata. Duże wzrosty liczby rozpoczynanych inwestycji rozpoczęły się w czerwcu 2013 roku, czyli 21 miesięcy temu.

Jak oceniany był rozwój rynku instalacyjno-grzewczego w Polsce w I kwartale 2014 roku?

Kolejny kwartał niezbyt łatwy dla branży instalacyjno-grzewczej. Po stosunkowo niezłym okresie styczeń  -luty, Marzec był znacznie poniżej oczekiwań, co spowodowało konieczność poniesienia dużego wysiłku, aby zamknąć 1Q2015 na podobnym poziomie co w 2014 roku.  Istnieją rozbieżności co do szacunku dynamiki rozwoju rynku instalacyjno-grzewczego w 1Q2015. Oceny wahają się od spadków rzędu kilku procent ( nawet do 10%) do wzrostu na poziomie 10-11%. Podsumowując informacje które dotarły, można przyjąć że rozwój rynku był na poziomie stagnacji z tendencja do bardzo lekkiego wzrostu maks. do 5%

Po ciężkim dla branży 2013 roku, powiało optymizmem. Praktycznie wszyscy respondenci wskazywali na wzrosty w branży w porównaniu do analogicznego okresu w 2013 roku. Należy jednak przypomnieć, że pierwszy kwartał 2013 roku ze względów pogodowych, ale nie tylko, był bardzo ciężki, zdaniem niektórych wręcz katastrofalny dla branży instalacyjno-grzewczej. Na szczęście druga połowa roku przyniosła przyspieszenie, dzięki któremu udało się zniwelować dużą część strat z pierwszego półrocza, dlatego dwucyfrowe wzrosty w branży należy traktować ostrożnie i skupić się przede wszystkim na utrzymaniu tendencji wzrostowych, które są faktem i maja do tego także potencjał na przyszłość. Dają się zauważyć lepsze nastroje wśród instalatorów, co jest odzwierciedleniem większej liczby zapytań ofertowych , wzrostu zamówień u projektantów, oraz powroty do wstrzymanych realizacji inwestycji. Praktycznie we wszystkich obszarach dała się odczuć tendencja wzrostowa. Jednak skala wzrostu była bardzo zróżnicowana w zależności od regionu Kraju, jak i rodzaju firmy. Zauważono, że po dobrych dwóch pierwszych miesiącach, w marcu dało się zauważyć lekkie przyhamowanie. Także skala wzrostu w wypadku firm handlowych wydawała się wyższa niż w wypadku firm producenckich, co wydaje się logiczne, że tzw. zatowarowania magazynów należało najpierw upłynnić, żeby złożyć u producentów zamówienia na kolejne dostawy.

Daje się odczuć także większa dyscyplina finansowa. Problemy płatnościowe, które miały miejsce w zeszłym roku, uległy przyhamowaniu, jednak w dalszym ciągu należy zwracać na to uwagę, ponieważ handel hurtowy w branży budowlanej w tym obrót materiałami instalacyjno-grzewczymi jest obarczony w dalszym ciągu dużym ryzykiem.  Tego typu problemy były powodem pewnych roszad w grupie dystrybutorów na rynku hurtowym. Także walka cenowa z poprzedniego roku, w sytuacji nieco lepszej koniunktury, dała uzasadnienie do odrabiania strat marży i spowodowały próby korekt cenowych w górę, z różnym zresztą skutkiem. To także jest pewna motywacja dla hurtowni instalacyjnych, aby zatowarowywać się jeszcze po starej niższej cenie.  Niemniej jednak nie należy tego przyjmować jako odwrót od walki cenowej na rynku, która trwała także w I kwartale 2014 roku. Także daje się zaważyć próby porządkowania przez firmy swojej polityki sprzedaży po 2013 roku.

Ogólna sytuacja w budownictwie i makroekonomii przekładała się także na rozwój sytuacji w branży instalacyjno-grzewczej.  Wzrost ilości przetargów w branży budowlanej jest także widoczne i w branży instalacyjno-grzewczej. Trwająca od kilku miesięcy pozytywna tendencja w budownictwie mieszkaniowym, które jest podstawowym odbiorcą indywidualnych urządzeń grzewczych, także bezpośrednio przekładają się na wzrosty sprzedaży i lepsze wyniki tej branży.  Wzrost koniunktury konsumenckiej przekłada się bezpośrednio na chęć inwestowania w nowe urządzenia oraz napędza rynek wymian, który na początku roku wydał się nieco mniejszy z uwagi na słaba zimę i mniejsze obciążenie urządzeń grzewczych, które podczas eksploatacji mogą ulegać awarii i musza wtedy być wymienione na nowe.  W tym wypadku łagodna zima pozwoliła na kontynuację bez większych przeszkód prac instalacyjnych co spowodowało wyrównanie ewentualnych strat na rynku wymian. Optymizm w branży jest także oparty na informacjach napływających od deweloperów, dotyczących wzrostu ilości rozpoczynanych budów i wchodzenia w fazę wykończeniową budów rozpoczętych w 2012 roku, kiedy miał miejsce wzrost w tym zakresie. Ogólnie ostrożnie po uwzględnieniu wszystkich czynników, można założyć wzrost rynku instalacyjno-grzewczego realnie na poziomie 5-10%, chociaż nie brakowało opinii o porównywalnej wielkości rynku do poziomu z I kwartału 2013 roku.

Jak kształtowała się sytuacja w wybranych grupach produktowych?

Pompy ciepła

Pompy ciepła są traktowane praktycznie jako jedyna grupa produktowa, gdzie zdaniem sporej części respondentów następują wzrosty. Jedyną kwestią jest określenie poziomu tych wzrostów, ponieważ tym razem nie brakowało opinii o lekkich spadkach. Wydaje się to normalne, biorąc pod uwagę wysokie wzrosty sprzedaży pomp ciepła w poprzednich latach. W ten sposób baza odniesienia dla wzrostu jest wyższa i dużo trudniej jest uzyskiwać  kilkudziesięcioprocentowe wzrosty. Dlatego bezpieczniej będzie przyjąć stabilizację rynku pomp ciepła na poziomie od spadku 5% do wzrostu 5% w zależności od rodzaju pompy.  Warto odnotować, że pompy ciepła pojawiły się w przetargach publicznych do wyposażenia obiektów użyteczności publicznej. Także można wyczuć pewne oczekiwanie potencjalnych inwestorów na program Prosument firmowany przez NFOŚIGW. Jednak ostatnie zmiany w zasadach programu wymuszające na inwestorze instalacje urządzeń do produkcji energii elektrycznej i wykluczające instalację samodzielna instalację źródeł ciepła z OZE, mogą spowodować, ze rozbudzone apetyty na program Prosument jako system wsparcia dla pomp ciepła, mogą zakończyć się rozczarowaniem.

Kolektory słoneczne

W tej grupie towarowej po raz pierwszy od kilku miesięcy przeważały opinie o pewnym wzroście tego rynku, procentowo nawet wyższym niż w wypadku pomp ciepła, co też zdarza się po raz pierwszy od bardzo długiego czasu. Z pewnością wzrost jest spowodowany innymi warunkami instalacji w tym roku w porównaniu do 2013 roku, kiedy jeszcze w marcu panowała w Polsce głęboka zima uniemożliwiające jakiekolwiek prace instalacyjne na dachu. W tym roku łagodna aura pozwoliła na montaż kolektorów praktycznie już od lutego. Ponadto perspektywa wygasnięcia programu wsparcia dla kolektorów słonecznych co jest oczekiwane w połowie roku, najpóźniej latem, teą jest pewną motywacją dla inwestorów którzy chcą skorzystać ze Słońca jako darmowego źródła energii. Niejasne zasady nowego programu Prosument, też nie są motywacją aby czekać z decyzją instalacji kolektorów do jesieni. Ponieważ prawdopodobnie obligatoryjnie prosument będzie zobowiązany do udziału w produkcji minimum 20% energii elektrycznej, wzrasta zainteresowanie kolektorami hybrydowymi oraz panelami fotowoltaicznymi, jako pewnego rozwiązania które pomoże skorzystać z nowego programu wsparcia. Sporo widać na rynku tanich kolektorów produkcji dalekowschodnie o wątpliwej jakości, ponieważ ich kryterium zakupu jest wyłącznie cena. W tej sytuacji można zaryzykować stwierdzenie że rynek kolektorów słonecznych wzrósł na poziomie 25%. Należy jednak odnotować, że stosunkowo sporo było ocen wzrosty rynku kolektorów słonecznych od stagnacji po 5%.

Kotły gazowe wiszące

W tej grupie towarowej zanotowano wzrosty, zdaniem niektórych nawet dosyć znaczne.  Dał się zaznaczyć stały wzrost sprzedaży kotłów z zamknięta komora spalania oraz, co było spodziewane  kotłów kondensacyjnych. Natomiast pewna nowością było ożywienie w sprzedaży konwencjonalnych kotłów wiszących. Może to być spowodowane dwoma przyczynami. Jedną z nich może buc dobieganie kresu żywota technicznego przez kotły montowane w połowie i pod koniec lat 90- tych. Zakłada się żywotność kotła na ok. 10 lat. Te kotły mają już po 15 -20 lat dlatego, jak się wydaje przyszedł czas na ich wymianę. Drugą przyczyną, może być wejście w życie Rozporządzeń unijnych dot. Ecodesignu, zgodnie z którymi od września 2015 roku nie będzie można sprzedawać kotłów konwencjonalnych z otwartą komorą spalania. Dlatego, mając na uwadze problemy konstrukcyjne związane z przebudową instalacji np. kominów na technologie kondensacyjna u wielu użytkowników, wymiany mogą być realizowane z zapasem co mogłoby oznaczać na krótko pewien renesans kotłów konwencjonalnych w zakresie rynku wymian. Natomiast tzw. nowe instalacje będą bazować na kotłach kondensacyjnych.  Ocena rynku była różna i wahała się od 5% do 30% wzrostu dla kotłów konwencjonalnych i 5 – 30% dla kotłów kondensacyjnych. Ogólnie bezpiecznie można przyjąć wzrost sprzedaży kotłów wiszących rok do roku na poziomie 20 -30%.

Przepływowe podgrzewacze do wody

W tej grupie produktowej, po stałych spadkach zapanowała stagnacja, a nawet lekki przyrost sprzedaży na co wpływ miały z pewnością warunki pogodowe oraz podobnie jak w wypadku kotłów konwencjonalnych, pierwsza fala wymian urządzeń montowanych w połowie lat 90-tych, kiedy montowano ich prawie 200 tyś rocznie. Można przyjąć, że sprzedaż gazowych przepływowych podgrzewaczy do wody wzrosła w granicach 0 – 5%.

Gazowe kotły stojące

Większość respondentów skazywała ogólnie na lekkie spadki sprzedaży kotłów stojących.  Biorąc pod uwagę że taka tendencja trwa już od dłuższego czasu, to w praktyce nie powinno się tych kotów więcej sprzedawać, tymczasem takie urządzenia są w ofercie prawie wszystkich dostawców kotów na naszym rynku. Z pewnością tendencja spadkowa jest redukowana przez niewielkie wzrosty sprzedaży stojących kotłów kondensacyjnych. Można przyjąć ogólny 5% spadek dla te grupy produktowej, przy równoczesnym 5% wzroście gazowych stojących kotłów kondensacyjnych. 

Grzejniki

W grupie towarowej grzejników po trudnym 2013 roku, dało się zauważyć lekkie odbicie i przyrost sprzedaży, nawet pomimo korekt cen w górę wprowadzonych przez praktycznie wszystkich producentów po erozji cenowej z 2013 roku. Z pewnością wpływ na to miała sprzyjająca pogoda dzięki której na początku roku kończono tematy rozpoczęte jeszcze pod koniec 2013 roku.  Rynek inwestycyjny się ustabilizował na względnie wysokim poziomie. Można przyjąć wzrosty rzędu 10 – 15% dla grzejników stalowych, oraz  20-25% dla grzejników aluminiowych.  

Inne produkty

Dał się zauważyć zdecydowany wzrost rzędu 15-20% elementów instalacji, takżewod-kan, oraz ogrzewania podłogowego.  W wypadku kotłów na paliwa stałe, sytuacja jest stabilna, ale były także głosy o dość znacznych wzrostach, szczególnie w grupie kotłów na biomasę.

Podsumowanie:

Pozytywne tendencje w budownictwie mieszkaniowym, które zarysowały się w drugim półroczu 2013 roku i zostały utrwalone w I kwartale 2014 roku, wskaźniki koniunktury konsumenckiej oraz nastroje w branży, pozwalają mieć nadzieję, że  nadchodzący rok nie powinien być raczej pozytywny dla  rozwóju rynku instalacyjno-grzewczego. Także pogoda od początku 2014 roku jest łaskawa dla instalatorów i budowlańców.  Otwarcie nowej perspektywy budżetowej dla dofinansowań z UE, pozwoli na ponowne uruchomienie inwestycji infrastrukturalnych w Polsce, co przełoży się według ekonomistów na ok. 3% wzrost gospodarczy. Szacuje się, ze dzięki temu w 2014 roku produkcja budowlana ponownie osiągnie dodatni wynik, chociaż na poziomie jednocyfrowym. W budownictwie mieszkaniowym także nastąpiły wzrosty w ilości wydawanych pozwoleń na budowę i ilości rozpoczynanych budów. Biorąc pod uwagę przesunięcie w procesie inwestycyjnym, branża instalacyjno-grzewcza  jest w fazie tzw. wykończeniówki, można liczyć na dużą ilość obiektów do wyposażenia. Pewnym uzupełnieniem może być zwiększony rynek modernizacji i wymian starych urządzeń na nowe,  spowodowany wzrastającymi nastrojami konsumenckimi i zwiększonymi dochodami ludności jako efektem wzrostu gospodarczego, oraz faktem, że po wrześniu 2015 roku nie będzie można sprzedawać już kotłów konwencjonalnych, co może spowodować do tego czasu koniunkturę na tego typu urządzenia.

Obserwując zawirowania wokół ustawy o OZE i energetyki prosumenckiej , trudno liczyć na wsparcie Państwa w tym zakresie. Ostatnie zmiany w założeniach programu  Prosument, eliminujące możliwość wsparcia dla instalacji grzewczych opartych o OZE, jeżeli nie będą instalowane również źródła energii elektrycznej, raczej nie napaja optymizmem. Także przeoczenie wprowadzonego do definicji mikroźródeł OZE słowa „skojarzony” co w praktyce z OZE eliminowało pompy ciepła, kolektory słoneczne i  małe kotły na biomasę, mówi samo za siebie, że trudno na obecnym etapie liczyć na wsparcie państwa dla ciepła z OZE. Na szczęście udało się grupie organizacji pozarządowych złożyć odpowiednią informację w tej sprawie i zablokować zapis w takiej postaci.  Także brak jakichkolwiek regulacji dla stosowania mikrokogeneracji nie sprzyja dynamicznemu rozwojowi tej technologii w Polsce w przeciwieństwie do innych krajów UE. W dalszym ciągu widać dużą aktywność ciepłą systemowego w zawłaszczaniu rynku ciepła w Polsce.

Opracował: Janusz Starościk

Prezes Zarządu SPIUG  

Warszawa, 06.05.2014

Skomentuj